I znowu załamanie. Ja nie wiem co mi ostatnio się dzieje nie funkcjonuje już normalnie jem tylko obiad a śpię po 2-3 godziny to już jest tragedia a dzisiejszy dzień to była masakra. Jeszcze dochodzi do tego że nie wiem gdzie jest moja matka olała mnie jak zwykle... Dobra jest 20.21 idę się umyć i spać.
**Sen**
-Kamila.
Słysze jak ktoś mnie woła nie wiem gdzie jestem to jest jakieś ciemne miejsce strasznie tu duszno i dużo tu jakiegoś dymu albo mgły.
-Kamila.
Jeszcze raz.
-Kim jesteś i czego odemnie chcesz.
-Oh, zadziorna jak zawsze ale tu nie radził bym ci pyskować bo już mogla byś nie wrócić do swojej przyjaciółeczki. - kurde o co tu chodzi....
-Kim jesteś.
-Hahaha.... wiesz Nina też mnie zawsze o to pyta a wiesz co jej odpowiadam....
-Co?
-... Jestem twoim największym koszmarem i nie opuszczę cię już nigdy będę z tobą aż do śmierci a twoje życie będzie tak bardzo pozbawione sensu że sama się zabijesz.
-Niby czemu miała bym to zrobić.
-Boże. Znów to samo na początku wszyscy się stawiają ale gwarantuje ci że jak pożyjesz ze mną dłużej to się zorientujesz.
-Dlaczego ja?
-Bo tak....
**Koniec**
*****
Strasznie krótki ten rozdział jest... Tak jakoś nie miałam weny mam nadzieje że jakoś rozwinę ten temat więc powinno być dobrze.
Ile nas Jest....
środa, września 18
wtorek, września 17
10.09.2012 Nowy stary Początek - Rozdział 26
Jej jak mnie tu dawno nie było.... Kompletnie o tym blogu zapomniałam
***
Jest godzina 8.00 ja wstałam bo nie mogę spać cały czas mi się Justin śni i nie wiem co mam zrobić więc idę sobie coś zjeść. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie tosty a potem poszłam sobie włączyć laptopa Niny stwierdziłam że jest za wcześnie i Justin będzie jeszcze spał... Ale niestety myliłam się nie zauważyłam że był na fejsie weszłam i zaczęłam sprawdzać moje powiadomienia i wiadomości a po chwili dostałam wiadomość od Justina.... O nie...
-Hej Kamila czemu tyle się nie odzywałaś? - ja postanowiłam mu nie odpisywać.
-Kamila wiem że jesteś i czytasz te wiadomości proszę cię odpisz mi. - Dobra napiszę może się odwali.
-No czego chcesz.
-W końcu. Gdzie ty byłaś? Co się z tobą działo?
-Nie twoja sprawa..
-Ale Kamila to JEST moja sprawa nawet nie wiesz jak się martwiliśmy nie pomyślałaś o swoim tacie jak on może się czuć? Nawet nie wyobrażasz sobie w jakim on był stanie.
-Justin. Dziękuję że nie zadzwoniliście na policje.
-Tak powinnaś podziękować bo twój tata chciał już wczoraj dzwonić na komisariat i zgłosić twoje zaginięcie.Ale dlaczego to zrobiłaś? Nie rozumiem...
-Justin co ty gadasz jak to nie rozumiesz... Ninie co innego pisałeś.
-No tak ale...
-Dobra wiesz co nie pogrążaj się więcej nie chcę cię znać.
I tak się zakończyła się nasza rozmowa wyłączyłam laptopa i poszłam do Niny zobaczyć czy nie śpi, nie spała le rozmawiała przez telefon chyba z moim tatą ale nie jestem pewna:
-... no tak ale niech mnie Pan wysłucha czemu w garderobie Justina przed koncertem siedziała Aneta? ... No tak jasne i pan w to uwierzył? ... No racja ale teraz nie rozumie Pan że one już nie są przyjaciółkami... Nie prawda... Jak sobie Pan chce ale zobaczymy kto miał racje.
Skończyła rozmawiać a ja weszłam.
-No w końcu wstałaś :D Ile można spać.
-Hah... No wiem ale zmęczona byłam a w nocy jeszcze nie mogłam zasnąć.
-Oh... Chcesz coś jeść.
-Nie no nie kłopocz się ja sobie zrobię bo widzę że jesteś jeszcze nie ubrana.
-Nom... Dziękuję ja idę się umyć.
No i poszłam do łazienki muszę z Niną o tym incydencie z telefonem pogadać bo mam wrażenie że coś przede mną ukrywa. Już się umyłam i czuję cię o wiele lepiej ale dalej mi nie daje spokoju ta rozmowa Niny z moim ojcem.
-Hej już gotowa?
-Nom. A gdzie?
-A zobaczysz taka mini niespodzianka.
-Nina mogę Cię o coś zapytać?
-No pytaj.
-Z kim rozmawiałaś przed chwilą?
-Ja? Z nikim.
-Ej, Nina nie kłam bo dobrze słyszałam że z kimś rozmawiałaś.
-Musiało ci się zdawać. Dobra chodźmy.
Hm... Ona coś przede mną ukrywa ale dobra. Jesteśmy w autobusie i widzę takiego ładnego chłopaka i on też się na mnie patrzy uśmiechamy się do siebie ale nie podchodzimy do siebie w końcu Nina mówi:
-Wysiadamy chodź.
No i kontakt się urwał..... Jesteśmy w wesołym miasteczku!!! Ale fajnie :D w końcu się oderwałyśmy od rzeczywistości ten dzień był Mój i Niny.
-Ej patrz tam jest scena.
-I co?
-Chodź zobaczyć bo słyszałam że Liber ma grać.
-Serio! No to idziemy.
No i rzeczywiście był Liber z Natalią :D było genialnie ale tego co się potem stało to przechodzi ludzkie pojęcie. Zostałam mile zaskoczona. Nie zauważyłam że Nina gdzieś zniknęła ale po chwili ktoś założył mi przepaskę na oczy i powiedział "Spokojnie" a potem mnie gdzieś prowadził szliśmy prosto w lewo potem dwa razy w prawo i znowu w lewo a potem wychodziliśmy po schodach.... po jakichś 10 może 15 minutach zaczęła grać muzyka. Poznałam ją i już wiedziałam co się święci.... To był pomysł Justina miły pomysł :D. Jak piosenka zaczęła grać to Justin podszedł do mnie od tyłu położył ręce na mojej tali przysunął do siebie i powiedział:
-Hej kochanie tęskniłem.
A ja już miałam łzy w oczach tak bardzo za nim tęskniłam chciałam się odwrócić ale mnie powstrzymał.
-Nie teraz. Potem.
I już mi zdjął przepaskę i zaczął śpiewać OLLG to było niesamowite przeżycie. I dostałam jeszcze bukiet róż w których była karteczka "Przepraszam zachowałem się jak dupek. Wybacz mi" ja się na niego popatrzyłam i chcąc nie chcąc zaczęłam płakać... 20 min po.
-Hej słońce czemu płaczesz?
-Oh... Justin nawet nie wiesz...
-Wiem kochanie wiem. Chodź do mnie.
I tak się do niego przytuliłam nie chcę go stracić ale nie wiem czy to co pisał Ninie była prawda bo na razie nic nie nawiązuje do tego. Kurde jak ja za nim tęskniłam ale nie wiem co o tym myśleć mimo że tęskniłam za nim bardzo to nie mogłam.
-Justin ja cię przepraszam ... ale nie mogę.
-Ale Kamila...
-Przepraszam...
Zaczęłam płakać i poszłam nie wiem co mi się stało na prawdę nie mogłam się tak do niego przytulać... Gdzie jest Nina. O jest... wiedziałam że rano gadała z ojcem i teraz też z nim gada.
-... a nie mówiłam.
-Nina chodźmy stąd.
-Ej kochanie co... - Nie dokończył bo mu przerwałam.
-Już nie udawaj że nie wiesz o co chodzi dzisiaj z Niną rano rozmawialiście słyszałam i to wszystko przez ciebie ... przez ciebie straciłam zaufanie do osoby którą kocham a ty nie chcę cię znać i nie wtrącaj się w moje życie. Nawet lepiej było jak myślałam że nie żyjesz. Nina chodź idziemy.
W końcu mu to powiedziałam nie wiem jak jeden człowiek może tak kogoś skrzywdzić. Nie chciałam już go znać nawet nie wiem po co on się w moim życiu pojawił... I znowu się zaczęło chciałam mieć tą depresje z głowy a ten debil znowu to zrobił...
***
Na razie to tyle....
Mój ask <klik> jak by były jakieś pytania to na aska
***
Jest godzina 8.00 ja wstałam bo nie mogę spać cały czas mi się Justin śni i nie wiem co mam zrobić więc idę sobie coś zjeść. Weszłam do kuchni i zrobiłam sobie tosty a potem poszłam sobie włączyć laptopa Niny stwierdziłam że jest za wcześnie i Justin będzie jeszcze spał... Ale niestety myliłam się nie zauważyłam że był na fejsie weszłam i zaczęłam sprawdzać moje powiadomienia i wiadomości a po chwili dostałam wiadomość od Justina.... O nie...
-Hej Kamila czemu tyle się nie odzywałaś? - ja postanowiłam mu nie odpisywać.
-Kamila wiem że jesteś i czytasz te wiadomości proszę cię odpisz mi. - Dobra napiszę może się odwali.
-No czego chcesz.
-W końcu. Gdzie ty byłaś? Co się z tobą działo?
-Nie twoja sprawa..
-Ale Kamila to JEST moja sprawa nawet nie wiesz jak się martwiliśmy nie pomyślałaś o swoim tacie jak on może się czuć? Nawet nie wyobrażasz sobie w jakim on był stanie.
-Justin. Dziękuję że nie zadzwoniliście na policje.
-Tak powinnaś podziękować bo twój tata chciał już wczoraj dzwonić na komisariat i zgłosić twoje zaginięcie.Ale dlaczego to zrobiłaś? Nie rozumiem...
-Justin co ty gadasz jak to nie rozumiesz... Ninie co innego pisałeś.
-No tak ale...
-Dobra wiesz co nie pogrążaj się więcej nie chcę cię znać.
I tak się zakończyła się nasza rozmowa wyłączyłam laptopa i poszłam do Niny zobaczyć czy nie śpi, nie spała le rozmawiała przez telefon chyba z moim tatą ale nie jestem pewna:
-... no tak ale niech mnie Pan wysłucha czemu w garderobie Justina przed koncertem siedziała Aneta? ... No tak jasne i pan w to uwierzył? ... No racja ale teraz nie rozumie Pan że one już nie są przyjaciółkami... Nie prawda... Jak sobie Pan chce ale zobaczymy kto miał racje.
Skończyła rozmawiać a ja weszłam.
-No w końcu wstałaś :D Ile można spać.
-Hah... No wiem ale zmęczona byłam a w nocy jeszcze nie mogłam zasnąć.
-Oh... Chcesz coś jeść.
-Nie no nie kłopocz się ja sobie zrobię bo widzę że jesteś jeszcze nie ubrana.
-Nom... Dziękuję ja idę się umyć.
No i poszłam do łazienki muszę z Niną o tym incydencie z telefonem pogadać bo mam wrażenie że coś przede mną ukrywa. Już się umyłam i czuję cię o wiele lepiej ale dalej mi nie daje spokoju ta rozmowa Niny z moim ojcem.
-Hej już gotowa?
-Nom. A gdzie?
-A zobaczysz taka mini niespodzianka.
-Nina mogę Cię o coś zapytać?
-No pytaj.
-Z kim rozmawiałaś przed chwilą?
-Ja? Z nikim.
-Ej, Nina nie kłam bo dobrze słyszałam że z kimś rozmawiałaś.
-Musiało ci się zdawać. Dobra chodźmy.
Hm... Ona coś przede mną ukrywa ale dobra. Jesteśmy w autobusie i widzę takiego ładnego chłopaka i on też się na mnie patrzy uśmiechamy się do siebie ale nie podchodzimy do siebie w końcu Nina mówi:
-Wysiadamy chodź.
No i kontakt się urwał..... Jesteśmy w wesołym miasteczku!!! Ale fajnie :D w końcu się oderwałyśmy od rzeczywistości ten dzień był Mój i Niny.
-Ej patrz tam jest scena.
-I co?
-Chodź zobaczyć bo słyszałam że Liber ma grać.
-Serio! No to idziemy.
No i rzeczywiście był Liber z Natalią :D było genialnie ale tego co się potem stało to przechodzi ludzkie pojęcie. Zostałam mile zaskoczona. Nie zauważyłam że Nina gdzieś zniknęła ale po chwili ktoś założył mi przepaskę na oczy i powiedział "Spokojnie" a potem mnie gdzieś prowadził szliśmy prosto w lewo potem dwa razy w prawo i znowu w lewo a potem wychodziliśmy po schodach.... po jakichś 10 może 15 minutach zaczęła grać muzyka. Poznałam ją i już wiedziałam co się święci.... To był pomysł Justina miły pomysł :D. Jak piosenka zaczęła grać to Justin podszedł do mnie od tyłu położył ręce na mojej tali przysunął do siebie i powiedział:
-Hej kochanie tęskniłem.
A ja już miałam łzy w oczach tak bardzo za nim tęskniłam chciałam się odwrócić ale mnie powstrzymał.
-Nie teraz. Potem.
I już mi zdjął przepaskę i zaczął śpiewać OLLG to było niesamowite przeżycie. I dostałam jeszcze bukiet róż w których była karteczka "Przepraszam zachowałem się jak dupek. Wybacz mi" ja się na niego popatrzyłam i chcąc nie chcąc zaczęłam płakać... 20 min po.
-Hej słońce czemu płaczesz?
-Oh... Justin nawet nie wiesz...
-Wiem kochanie wiem. Chodź do mnie.
I tak się do niego przytuliłam nie chcę go stracić ale nie wiem czy to co pisał Ninie była prawda bo na razie nic nie nawiązuje do tego. Kurde jak ja za nim tęskniłam ale nie wiem co o tym myśleć mimo że tęskniłam za nim bardzo to nie mogłam.
-Justin ja cię przepraszam ... ale nie mogę.
-Ale Kamila...
-Przepraszam...
Zaczęłam płakać i poszłam nie wiem co mi się stało na prawdę nie mogłam się tak do niego przytulać... Gdzie jest Nina. O jest... wiedziałam że rano gadała z ojcem i teraz też z nim gada.
-... a nie mówiłam.
-Nina chodźmy stąd.
-Ej kochanie co... - Nie dokończył bo mu przerwałam.
-Już nie udawaj że nie wiesz o co chodzi dzisiaj z Niną rano rozmawialiście słyszałam i to wszystko przez ciebie ... przez ciebie straciłam zaufanie do osoby którą kocham a ty nie chcę cię znać i nie wtrącaj się w moje życie. Nawet lepiej było jak myślałam że nie żyjesz. Nina chodź idziemy.
W końcu mu to powiedziałam nie wiem jak jeden człowiek może tak kogoś skrzywdzić. Nie chciałam już go znać nawet nie wiem po co on się w moim życiu pojawił... I znowu się zaczęło chciałam mieć tą depresje z głowy a ten debil znowu to zrobił...
***
Na razie to tyle....
Mój ask <klik> jak by były jakieś pytania to na aska
wtorek, lipca 9
10.09.2012 Podjęta decyzja - Rozdział 25
I wszystko zostało zrobione.
Około godziny 01.23 nad ranem już z Niną byłyśmy już przygotowane do drogi tylko jeszcze ja zostawiłam chłopakom kartkę z wiadomością.
*Przepraszamy was ale nie chciałyśmy wam
dłużej siedzieć na głowach i postanowiłam z
Niną że wracamy do domu to nie ma związku
z tymi sprawami co się ostatnio stały...
I nie chciały byśmy żebyście się czuli w jakiś
sposób wykorzystani i nie chciała bym
żebyście się na nas obrazili. Do zobaczenia
Nina i Kamila.*
No i poszłyśmy, na szczęście byłyśmy niedaleko domu Niny i poszłyśmy do niej. Jesteśmy już w mieszkaniu Nina weszła na Facebooka a tam same wiadomości od Justina
1.
Nina gdzie wy jesteście?
2.
Wiem że zachowałem się jak dupek ale zrozum że to ta dziwka wszystko.....
3.
Ej ja się na prawdę martwię. Nina napisz coś proszę....
4.
Czekam jeszcze jeden dzień jak się nie pokażecie w domu albo nie dostanę jakiejś wiadomości od Ciebie albo od Niny to oświadczam wam że dzwonimy z Ojcem Kami na policje i teraz zaangażujemy policje.
O kurczę....
-Kamila i co teraz? Musimy jemu dać znać bo znasz Justina nawet jak byśmy twojemu tacie...
-Nie ja nie chcę mieć z nim nic do czynienia....
-Ale słuchaj... Co?... A co z Justinem.
-Spotkam się z nim bo podjęłam decyzję że nie będę siedzieć na dupie i czekać jak księżniczka na niego.
-No w końcu ale teraz idziemy spać jak wstaniemy to zobaczymy co będzie.
Około godziny 01.23 nad ranem już z Niną byłyśmy już przygotowane do drogi tylko jeszcze ja zostawiłam chłopakom kartkę z wiadomością.
*Przepraszamy was ale nie chciałyśmy wam
dłużej siedzieć na głowach i postanowiłam z
Niną że wracamy do domu to nie ma związku
z tymi sprawami co się ostatnio stały...
I nie chciały byśmy żebyście się czuli w jakiś
sposób wykorzystani i nie chciała bym
żebyście się na nas obrazili. Do zobaczenia
Nina i Kamila.*
No i poszłyśmy, na szczęście byłyśmy niedaleko domu Niny i poszłyśmy do niej. Jesteśmy już w mieszkaniu Nina weszła na Facebooka a tam same wiadomości od Justina
1.
Nina gdzie wy jesteście?
2.
Wiem że zachowałem się jak dupek ale zrozum że to ta dziwka wszystko.....
3.
Ej ja się na prawdę martwię. Nina napisz coś proszę....
4.
Czekam jeszcze jeden dzień jak się nie pokażecie w domu albo nie dostanę jakiejś wiadomości od Ciebie albo od Niny to oświadczam wam że dzwonimy z Ojcem Kami na policje i teraz zaangażujemy policje.
O kurczę....
-Kamila i co teraz? Musimy jemu dać znać bo znasz Justina nawet jak byśmy twojemu tacie...
-Nie ja nie chcę mieć z nim nic do czynienia....
-Ale słuchaj... Co?... A co z Justinem.
-Spotkam się z nim bo podjęłam decyzję że nie będę siedzieć na dupie i czekać jak księżniczka na niego.
-No w końcu ale teraz idziemy spać jak wstaniemy to zobaczymy co będzie.
wtorek, lipca 2
09.09.2012 Decyzja - Rozdział 24
Właśnie jest godzina 23.31 i wszyscy śpią oprócz mnie nie mogę spać muszę pomyśleć o tym wszystkim nie wiem co mam zrobić bo tęsknie za tatą i Justinem ale dalej im nie wybaczyłam tego co mi zrobili no nie wiem co zrobić....
Siedziałam tak jeszcze z jakieś 25 minut ale nie wiem bo nie miałam zegarka i im więcej nad tym myślałam to sobie coraz bardziej uświadamiałam że nie mogę żyć bez Justina i do tego doszło że zaczęłam płakać....
*****
Oczami Justina
Kamili już nie ma prawie dwa dni nie szukamy jej dopiero zaczniemy jutro wieczorem musimy jej dać czas do namysłu po za tym po tym co zrobiłem sam bym od siebie uciekł to miał być najlepszy dzień w moim i Kamili życiu ale... tak beznadziejnie wyszło... teraz siedzę sam nikogo nie chcę widzieć jedna osoba mogła by mnie teraz pocieszyć ale jej nie ma nie wiadomo gdzie jest ale wiem że jest bezpieczna bo jest z nią Nina nic się z nią jej nie stanie w to wieżę. Ze mną jest jeszcze dobrze ale gorzej z tatą Kamili chodzi z konta w kąt nie wie co robić ja muszę go powstrzymywać od zadzwonienia na policje bo wiem że Kamila potrzebuje czasu, wiem że jak sobie to wszystko poukłada to wróci bo już nie ma nikogo oprócz Taty, Niny i Mnie żadnych innych osób na którym na niej zależy Matka ją olała i z jej nowym facetem mieszkają u pseudo-przyjaciółki Kamili więcej rodziny już nie ma. Cały czas sobie powtarzam jeszcze jeden dzień, jeszcze jeden jakoś muszę wytrzymać a potem zrobię wszystko żeby ją znaleźć ale jeśli jakimś cudem sama przyjdzie to muszę tak zrobić żeby zapomniała o tamtym incydencie przed koncertem. Wiem że nie będę miał na nowo czystej karty ale może chociaż mi wybaczy.... No i teraz myślę cały czas o niej nie mogę zasnąć i mam wrażenie że ona też o mnie myśli ale nie mam pewności....
*****
Znowu u Kamili
Płakałam do tego stopnia że obudziłam Ninę.
-Kamila? Kamila co się dzieje? Ej czemu płaczesz?
-Nic, po prostu za dużo myślę....
-Co myślisz o Justinie?
Nic nie musiałam mówić i to w naszej przyjaźni kocham że nic nie muszę mówić a my się rozumiemy bez słów takie chwile lubię bo nawet jak nic do siebie nie mówimy to wiemy o co chodzi i dla czego jesteśmy smutne.
-I co teraz zrobisz?
-No miałam taki jeden... pomysł ale... nie wiem.
-No mów?
-No... bo... myślałam żeby uciec stąd.
No i decyzja zapadła.....
Siedziałam tak jeszcze z jakieś 25 minut ale nie wiem bo nie miałam zegarka i im więcej nad tym myślałam to sobie coraz bardziej uświadamiałam że nie mogę żyć bez Justina i do tego doszło że zaczęłam płakać....
*****
Oczami Justina
Kamili już nie ma prawie dwa dni nie szukamy jej dopiero zaczniemy jutro wieczorem musimy jej dać czas do namysłu po za tym po tym co zrobiłem sam bym od siebie uciekł to miał być najlepszy dzień w moim i Kamili życiu ale... tak beznadziejnie wyszło... teraz siedzę sam nikogo nie chcę widzieć jedna osoba mogła by mnie teraz pocieszyć ale jej nie ma nie wiadomo gdzie jest ale wiem że jest bezpieczna bo jest z nią Nina nic się z nią jej nie stanie w to wieżę. Ze mną jest jeszcze dobrze ale gorzej z tatą Kamili chodzi z konta w kąt nie wie co robić ja muszę go powstrzymywać od zadzwonienia na policje bo wiem że Kamila potrzebuje czasu, wiem że jak sobie to wszystko poukłada to wróci bo już nie ma nikogo oprócz Taty, Niny i Mnie żadnych innych osób na którym na niej zależy Matka ją olała i z jej nowym facetem mieszkają u pseudo-przyjaciółki Kamili więcej rodziny już nie ma. Cały czas sobie powtarzam jeszcze jeden dzień, jeszcze jeden jakoś muszę wytrzymać a potem zrobię wszystko żeby ją znaleźć ale jeśli jakimś cudem sama przyjdzie to muszę tak zrobić żeby zapomniała o tamtym incydencie przed koncertem. Wiem że nie będę miał na nowo czystej karty ale może chociaż mi wybaczy.... No i teraz myślę cały czas o niej nie mogę zasnąć i mam wrażenie że ona też o mnie myśli ale nie mam pewności....
*****
Znowu u Kamili
Płakałam do tego stopnia że obudziłam Ninę.
-Kamila? Kamila co się dzieje? Ej czemu płaczesz?
-Nic, po prostu za dużo myślę....
-Co myślisz o Justinie?
Nic nie musiałam mówić i to w naszej przyjaźni kocham że nic nie muszę mówić a my się rozumiemy bez słów takie chwile lubię bo nawet jak nic do siebie nie mówimy to wiemy o co chodzi i dla czego jesteśmy smutne.
-I co teraz zrobisz?
-No miałam taki jeden... pomysł ale... nie wiem.
-No mów?
-No... bo... myślałam żeby uciec stąd.
No i decyzja zapadła.....
czwartek, czerwca 27
08.09.2012 Wyznania i Tęsknota - Rozdział 23
Nina wzięła mnie na bok i zaczęłyśmy rozmawiać.
-Kamila widzę że coś cię męczy, co jest?
-Nic takiego... -czuję że za chwilę się rozkleję jak ona będzie drążyć ten temat a nie chcę żeby chłopaki widzieli że płakałam.
-Jak to nic.
-No po prostu tęsknie za tatą i ... trochę to dziwne ale za Justinem też nie wiem czemu jestem Belieber to normalne że chce się przebywać ze swoim idolem ale to coś innego takiego uczucia raczej nie mają fanki do swojego idola. -tak w końcu to powiedziałam chociaż ja wiem że ja Justina kocham ale wstydzę się przyznać Ninie bo po tym jak zobaczyłam Jusa całującego się z Anetą to po prostu poczułam się odrzucona nie wiedziałam dlaczego mi to zrobił i nie chciałam nikomu o tym powiedzieć nawet Ninie...
-Kamila mi się wydaje że ty go po prostu kochasz i jak najszybciej musicie pogadać bo Justin mi mówił że też się w tobie zakochał a jak nie pogadacie to będziecie tego żałować.
-Ale Nina jak by mnie kochał to by nie całował się z Anetą przed koncertem....
-No teraz masz racje nie wiem co on wtedy robił ale widziałam go jak wyglądał kiedy wybiegłaś z sali Kamila on wyglądał jak by się miał za chwile rozpłakać.
-No nie wiem ale i tak tęsknie za tatą.... nawet moja matka się mną nie interesuje więc nie wiem po co ja jeszcze żyje.
-Kamila nie mów tak ja też nikogo nie mam ale mamy siebie i to jest ważne żebyśmy były ze sobą nawet jak nikogo innego nie ma.
-Wiem... I dlatego cię kocham jak siostrę.
Kocham ją normalnie nie wyobrażam sobie jak by wyglądało moje życie bez niej... Pewnie teraz bym siedziała z Kamilem przed TV i oglądali jakieś romansidło a tak poznałam mojego idola i odrazu się w nim zakochałam poznałam nowego faceta który też dla mnie dużo znaczy ale nie tyle co Justin ale wiem że on by dla mnie dość dużo zrobił.
-Ej chodźmy do chłopaków bo czekają na nas.
I poszłyśmy i musiałam tam siedzieć nie chciałam pokazać Arkowi i Błażejowi pokazywać że tęsknie bo za chwilę by się zaczęło suszenie głowy że nie warto się zamartwiać i czy nie pamiętam co oni mi zrobili ale wiem że nie wytrzymam następnych dni tutaj. Jesteśmy już w ''domu'' chłopaków. Poczekam aż zasną.
Kolejny rozdział dobiegł końca i teraz Kamila jest bardziej rozdarta niż kiedykolwiek nie wie kogo wybrać ale na pewno podejmie dobrą decyzję.....
-Kamila widzę że coś cię męczy, co jest?
-Nic takiego... -czuję że za chwilę się rozkleję jak ona będzie drążyć ten temat a nie chcę żeby chłopaki widzieli że płakałam.
-Jak to nic.
-No po prostu tęsknie za tatą i ... trochę to dziwne ale za Justinem też nie wiem czemu jestem Belieber to normalne że chce się przebywać ze swoim idolem ale to coś innego takiego uczucia raczej nie mają fanki do swojego idola. -tak w końcu to powiedziałam chociaż ja wiem że ja Justina kocham ale wstydzę się przyznać Ninie bo po tym jak zobaczyłam Jusa całującego się z Anetą to po prostu poczułam się odrzucona nie wiedziałam dlaczego mi to zrobił i nie chciałam nikomu o tym powiedzieć nawet Ninie...
-Kamila mi się wydaje że ty go po prostu kochasz i jak najszybciej musicie pogadać bo Justin mi mówił że też się w tobie zakochał a jak nie pogadacie to będziecie tego żałować.
-Ale Nina jak by mnie kochał to by nie całował się z Anetą przed koncertem....
-No teraz masz racje nie wiem co on wtedy robił ale widziałam go jak wyglądał kiedy wybiegłaś z sali Kamila on wyglądał jak by się miał za chwile rozpłakać.
-No nie wiem ale i tak tęsknie za tatą.... nawet moja matka się mną nie interesuje więc nie wiem po co ja jeszcze żyje.
-Kamila nie mów tak ja też nikogo nie mam ale mamy siebie i to jest ważne żebyśmy były ze sobą nawet jak nikogo innego nie ma.
-Wiem... I dlatego cię kocham jak siostrę.
Kocham ją normalnie nie wyobrażam sobie jak by wyglądało moje życie bez niej... Pewnie teraz bym siedziała z Kamilem przed TV i oglądali jakieś romansidło a tak poznałam mojego idola i odrazu się w nim zakochałam poznałam nowego faceta który też dla mnie dużo znaczy ale nie tyle co Justin ale wiem że on by dla mnie dość dużo zrobił.
-Ej chodźmy do chłopaków bo czekają na nas.
I poszłyśmy i musiałam tam siedzieć nie chciałam pokazać Arkowi i Błażejowi pokazywać że tęsknie bo za chwilę by się zaczęło suszenie głowy że nie warto się zamartwiać i czy nie pamiętam co oni mi zrobili ale wiem że nie wytrzymam następnych dni tutaj. Jesteśmy już w ''domu'' chłopaków. Poczekam aż zasną.
środa, czerwca 19
08.09.2012 ... - Rozdział 22 (i wielki powrót)
Hej zanim będzie opowiadanie chciałam napisać że wznawiam działanie bloga.... Na ile Nie wiem.
Dobra daje PAMIĘTNIK Anety
_______________________________________________________________**
Nowy dzień, nowa Ja już nie jestem tą samą Kamilą co wczoraj rano, odnalazłam siebie i tak jest mi dobrze.
Już jest 8.00 i właśnie Ja z Arkiem a Nina z Błażejem szykujemy się na szkołę dowiedziałyśmy się że oni chodzą do 3 liceum więc możemy razem do szkoły jeździć...
-Gotowe?
-No jasne. Jedźmy już chcę zobaczyć minę tej szmaciary Anety.
Teraz z Niną całkiem inaczej wyglądamy jesteśmy ubrane na rockowo i mamy krótsze włosy ułożone tak żeby wyglądały jak byśmy brali udział w jakiejś bójce.
-No to jedźmy.
Jedziemy tak przez miasto uwielbiam to uczucie chociaż doświadczyłam go pierwszy raz w życiu to jest fantastyczne jak czujesz wiatr na swojej twarzy i w dodatku jedziesz z zabójczą prędkością.
Nie samowite uczucie ale najlepsze jest to jak już przyjechaliśmy do szkoły i widzieć te zdziwione oczy jak patrzą na Ciebie i nie rozumieją co się dzieje. To właśnie Ja nowa Ja i ta która już raczej się nie zmieni.
Przyjechaliśmy i wchodzimy do szkoły a tam na samym wejściu Aneta z Kamilem....
-Kamila? Co Ci się stało? -to mówi Aneta.
-Daruj sobie ja już ciebie nie interesuje i to koniec naszej przyjaźni... -i na moje słowa wchodzi Arek z Niną i Błażejem. - Mam już lepszych przyjaciół.
Powiedziałam to odwróciłam się do Arka dałam mu buziaka w usta po czym mnie objął i poszliśmy do bufetu.
Hahaha.... To było boskie a mina Anety była bezcenna teraz tylko lekcje....... Ja z Niną zaczęłyśmy od Angielskiego nie było tak źle w sumie nie siedzieliśmy w szkole długo bo tylko 3 godziny bo dłużej się nam i chłopakom nie chciało siedzieć więc pojechaliśmy na miasto.
-Ej dziewczyny byłyście kiedyś w rockowej knajpce?
-Nie. -odpowiedziałyśmy razem.
-No to idziemy akurat dzisiaj się odbywa rock-teka więc trochę sobie tam posiedzimy.
Hm... Ciekawe co to jest? Nie wiem ale zobaczymy. Dziwne tata nie dzwonił jeszcze a mnie już jeden dzień w domu nie ma i Justin też mnie nie szuka (no mnie jak mnie ale Ninę zostawił? To jest na prawdę dziwne przecież Nina musi mieć jakiś kontakt ze swoim psychologiem)
-Ej Aneta, co jest?
-Nie nic..... -kurde co mi się dzieje nigdy taka nie byłam taka przymulona i w ogóle poczekam jeszcze z tydzień ... jak wytrzymam.
-Ej, Aneta chodź pogadamy.
________________________________________________________________________**
To jest taki mój powrót.
Dobra daje PAMIĘTNIK Anety
_______________________________________________________________**
Nowy dzień, nowa Ja już nie jestem tą samą Kamilą co wczoraj rano, odnalazłam siebie i tak jest mi dobrze.
Już jest 8.00 i właśnie Ja z Arkiem a Nina z Błażejem szykujemy się na szkołę dowiedziałyśmy się że oni chodzą do 3 liceum więc możemy razem do szkoły jeździć...
-Gotowe?
-No jasne. Jedźmy już chcę zobaczyć minę tej szmaciary Anety.
Teraz z Niną całkiem inaczej wyglądamy jesteśmy ubrane na rockowo i mamy krótsze włosy ułożone tak żeby wyglądały jak byśmy brali udział w jakiejś bójce.
-No to jedźmy.
Jedziemy tak przez miasto uwielbiam to uczucie chociaż doświadczyłam go pierwszy raz w życiu to jest fantastyczne jak czujesz wiatr na swojej twarzy i w dodatku jedziesz z zabójczą prędkością.
Nie samowite uczucie ale najlepsze jest to jak już przyjechaliśmy do szkoły i widzieć te zdziwione oczy jak patrzą na Ciebie i nie rozumieją co się dzieje. To właśnie Ja nowa Ja i ta która już raczej się nie zmieni.
Przyjechaliśmy i wchodzimy do szkoły a tam na samym wejściu Aneta z Kamilem....
-Kamila? Co Ci się stało? -to mówi Aneta.
-Daruj sobie ja już ciebie nie interesuje i to koniec naszej przyjaźni... -i na moje słowa wchodzi Arek z Niną i Błażejem. - Mam już lepszych przyjaciół.
Powiedziałam to odwróciłam się do Arka dałam mu buziaka w usta po czym mnie objął i poszliśmy do bufetu.
Hahaha.... To było boskie a mina Anety była bezcenna teraz tylko lekcje....... Ja z Niną zaczęłyśmy od Angielskiego nie było tak źle w sumie nie siedzieliśmy w szkole długo bo tylko 3 godziny bo dłużej się nam i chłopakom nie chciało siedzieć więc pojechaliśmy na miasto.
-Ej dziewczyny byłyście kiedyś w rockowej knajpce?
-Nie. -odpowiedziałyśmy razem.
-No to idziemy akurat dzisiaj się odbywa rock-teka więc trochę sobie tam posiedzimy.
Hm... Ciekawe co to jest? Nie wiem ale zobaczymy. Dziwne tata nie dzwonił jeszcze a mnie już jeden dzień w domu nie ma i Justin też mnie nie szuka (no mnie jak mnie ale Ninę zostawił? To jest na prawdę dziwne przecież Nina musi mieć jakiś kontakt ze swoim psychologiem)
-Ej Aneta, co jest?
-Nie nic..... -kurde co mi się dzieje nigdy taka nie byłam taka przymulona i w ogóle poczekam jeszcze z tydzień ... jak wytrzymam.
-Ej, Aneta chodź pogadamy.
________________________________________________________________________**
To jest taki mój powrót.
środa, maja 22
Zawieszam Bloga
Hej chciałam napisać że zawieszam tego bloga ponieważ z koleżanką mamy nowego bloga :)
http://tvdmiasto.blogspot.com/ NOWY BLOG!!!
I nie wiem kiedy wrócę...
http://tvdmiasto.blogspot.com/ NOWY BLOG!!!
I nie wiem kiedy wrócę...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
